A to tak ta Norwegia działa...

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 660
13 417
So the simple-minded story is that Norway is some great socialist state yet its economy is humming along just nicely. Let me summarize its real keys to prosperity.
  • A tiny, non-diverse, predominantly white and Christian population.
  • Drilling in its ocean for oil to become one of the biggest oil exporters on the planet, and thebiggest by far on a per capita basis, all during a time when oil prices quintupled.
  • Letting its carbon footprint grow at one of the fastest paces in Europe, a pace almost five times faster than the U.S.'s.
  • Shrinking its government spending, the equivalent to the U.S. federal government cutting its spending in half over 16 years. Shrinking its government spending to about the level of the U.S.'s, and smaller than most of Europe's.
  • A tax system that is flatter than flat; it is regressive -- the rich pay less than the non-rich.
http://www.americanthinker.com/2012/07/the_norwegian_miracle.html
 

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 177
20 194
Ponad 10% ludności Norwegii to imigranci, połowa z tego pochodzi z Europy.
Mniej niż 5% kolorowych imigrantów to liczba w sam raz - pewnie siedzą poupychani w gettach albo więzieniach (jak w New Hampshire) i nie robią dymu. Aczkolwiek na blogu Daniela Sena [link] przeczytałem, że te 5% to i tak dla niektórych za dużo:

Pozostając w zgodzie z chronologią wydarzeń, dokańczam moją rozmowę z norweskim strażnikiem granicznym, gdy do Norge miesiąc temu wjeżdżałem. Gdy ów młody, miły człowiek na granicy szwedzko–norweskiej ujrzał amerykańską wizę imigracyjną w moim polskim paszporcie, darował sobie pytania o to, czy przyjechałem tu do pracy? Czy mam jakieś upoważnienie na używanie auta, które prowadzę, a które nie jest moją własnością. Czy mam w swoim wielkim, zapakowanym po dach bagażniku jakieś papierosy, alkohol, itd. Zapytał jedynie, w jakim mieście USA mieszkam. – W Detroit. Czy chodzę na mecze hokeja – Nie chodzę, bo mieszkam w białej dzielnicy, a stadion Detroit Red Wings jest w samym centrum „black area”, więc wiesz… – powiedziałem dwuznacznie do strażnika granicy norweskiej. - Oj wiem… – przyznał mi niepoprawnie politycznie rację i życzył miłego pobytu w Norwegii. Sposób jego przytaknięcia i jego porozumiewawcza mina mówiły wyraźnie – Czarnych mamy dość także i tutaj, więc rozumiem, jak dość musisz ich mieć w USA.
 

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 571
6 321
A tax system that is flatter than flat; it is regressive -- the rich pay less than the non-rich.
Bzdura.

The general combined rate of national and municipal income tax is 28% on all taxable income.

A further national income tax, called “top tax” or “surtax”, is levied on gross income:

9.00% on income between NOK 490'000and NOK 796'400,
12.00% on income above NOK 796'400.
Czyli normalny, progresywny. Po przekroczeniu progu nakładana jest kolejna stawka. Najpierw płacisz 28, potem 28 + 9, potem 28 + 12.

http://www.capitaltaxconsulting.com/international-tax/norway/

Dlatego właśnie nie znoszę empirii...
 

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 177
20 194
pampalini, ale to nie pierwsze źródło, które twierdzi, że w Norwegii podatek jest regresywny:

http://www.washingtonpost.com/blogs/wonkblog/wp/2012/09/19/other-countries-dont-have-a-47/

Scandinavian social democracies like Denmark, Sweden and Norway have quite regressive direct taxes, as do the Netherlands and Switzerland. Foreign British territories are more progressive, but neither Australia nor Canada is nearly as progressive as the United States.

Tylko teraz nie wiem, jak oni to liczą, bo się nie wczytywałem zbytnio.
 

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 571
6 321
Z tego, co rozumiem, oni mówią o "regresywności podatku progresywnego". :) Coś jak druga pochodna. Podatek wciąż jest progresywny i z każdym kolejnym progiem oddajesz większy procent, ale trochę "mniej większy" niż na przykład w stanach. I to już im pozwala stwierdzić, że jest "bardziej regresywny" (tak naprawdę - mniej progresywny niż w USA).
 

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 177
20 194
Nie do końca to ogarniam, przydałby się jakiś wątek ekonomiczny o tym ;) Poniższa tabela pokazuje --

http://taxfoundation.org/blog/no-country-leans-upper-income-households-much-us

-- że system, w którym obywatele osiągający x% wszystkich dochodów zapłaciliby x% wszystkich podatków, byłby systemem proporcjonalnym. Taki system istnieje w Japonii. System, w którym obywatele osiągający x% wszystkich dochodów zapłaciliby x+1%% wszystkich podatków, byłby systemem progresywnym. Taki system istnieje w USA. System, w którym obywatele osiągający x% wszystkich dochodów zapłaciliby x-1% wszystkich podatków, byłbym systemem regresywnym/degresywnym. Z tej tabelki wynika, że taki system istnieje w Polsce. Najbogatsze 10% gospodarstw domowych w Polsce osiągnęło 34% wszystkich dochodów w kraju i zapłaciło 28% wszystkich podatków.​
 

Karmazynowy Mściciel

To ja będę budował drogi w akapie
421
500
Pozostając w zgodzie z chronologią wydarzeń, dokańczam moją rozmowę z norweskim strażnikiem granicznym, gdy do Norge miesiąc temu wjeżdżałem. Gdy ów młody, miły człowiek na granicy szwedzko–norweskiej ujrzał amerykańską wizę imigracyjną w moim polskim paszporcie, darował sobie pytania o to, czy przyjechałem tu do pracy? (...)
A z którego roku jest ta opowieść? Bo jakoś nie wydaje mi się, żeby coś takiego, jak granica szwedzko-norweska w realnym świecie się jakoś specjalnie manifestowało.
 

father Tucker

egoista, marzyciel i czciciel chaosu
2 331
5 702
Ponad 10% ludności Norwegii to imigranci, połowa z tego pochodzi z Europy.
http://www.ssb.no/english/subjects/00/minifakta_en/pl/main_03.html.utf8
Nie wiem czy to dobrze, czy źle, dużo, czy mało. Niech wypowiedzą się forumowi rasiści specjaliści w dziedzinie antropologii :)
Co do imigrantów w Norwegii:
Policja w Oslo w 2010 roku zbadała przypadki gwałtów na przestrzeni 2006-2009. Okazało się, że na 41 zgłoszonych takich przestępstw, zgadnijcie jaki odsetek dokonali kolorowi imigranci? :)


Podobnie wyglądały statystyki innych brutalnych przestępstw, niestety nie podali dokładnych statystyk :(
 

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 177
20 194
Niech ci będzie, że zmyślił, nie zamierzam się kłócić o pierdoły i o to, co ci się wydaje. W każdym razie granica szwedzko-norweska oczywiście istnieje, kontrole są tam od czasu do czasu przeprowadzane (ostatnio nawet jakiś minister norweskiego rządu mówił, że wzdłuż granicy ze Szwecją powinno być ustawionych więcej patroli policyjnych), a wpis na blogu do poczytania razem ze zdjęciami z podróży tutaj --> [link] (Moja wizyta w Oslo przeszła do historii)
 

Karmazynowy Mściciel

To ja będę budował drogi w akapie
421
500
Rozumiem, że złościsz się, bo z tego bloga czerpiesz głęboką inspirację duchową :D i szkoda by było, gdyby coś z tego okazało się podkoloryzowane (dosłownie i w przenośni, jak tam sobie teraz czytam :D). Napisałem, w oparciu o co mam wątpliwości. Granica szwedzko-norweska nie ma kontroli imigracyjnej od czasów jeszcze przed Schengen (poczytaj sobie o ruchu lewostronnym w Szwecji przed '67 i o sytuacjach, jakie na różnych lokalnych, granicznych drogach to powodowało), dlatego moim skromnym zdaniem taka rozmowa w takiej formie po prostu nie mogła mieć miejsca. Są wyrywkowe kontrole, ale tylko o ściąganie haraczu pod hasłem cła chodzi. Przejadę się zresztą, myślę, niebawem, się przekonam i zdam relację. O ile nie zgubię hasła.
 

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 177
20 194
Rozumiem, że złościsz się, bo z tego bloga czerpiesz głęboką inspirację duchową
Ten blog to dla mnie największe polskie źródło rasistowskich wyzwisk ;)

Granica szwedzko-norweska nie ma kontroli imigracyjnej
Wprowadziliśmy bardzo poważne kontrole na granicy w Svinesund i wzmocniliśmy pracę policji w tej strefie, nie tylko w pobliżu granicy. Zwalczamy przestępczość i uniemożliwiamy napływ nielegalnych imigrantów.

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/norwegia-tez-wzmacnia-kontrole-na-granicach,177206.html
 
OP
tosiabunio

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 660
13 417
Dla mnie najważniejszą informację jest to, że Norwegia jest jednym z największych eksporterów ropy na świecie. Jeśli to prawda, to cała reszta to detale. Bo, że Norwegia ma ropę, to wiadomo, nie wiedziałem jednak, że bije w tej produkcji niektóre kraje Zatoki Perskiej.
 

workingclass

Well-Known Member
1 841
3 088
http://m.mojanorwegia.pl/finanse_i_kredyty/zlote_spodniczki.html

ZŁOTE SPÓDNICZKI
michał@mojanorwegia

3-procentowe straty, tyle kosztowało prywatne firmy wprowadzenie obowiązkowej ilości miejsc dla kobiet w swoich zarządach. Jednak Norwegia rozważa podobny wymóg dla dyrekcji publicznych spółek akcyjnych. Co się za tym kryje?


Norweżki zajmują obecnie ponad 40 proc. miejsc w zarządach prywatnych firm, jednak nadal niewielka ich liczba pracuje na stanowiskach szefów zarządów, szefów rad nadzorczych czy dyrektorów zarządzających. Według norweskiego Instytutu Badań Społecznych (ISF), jedynie 13 proc. zajmuje pozycję liderów w swoich przedsiębiorstwach. Do tego bardzo niewiele kobiet zajmuje wyższe stanowiska w publicznych spółkach akcyjnych, czyli przedsiębiorstwach notowanych na giełdzie.

- Państwo powinno wymagać od wszystkich większych firm, aby postawiły sobie za cel obsadzenie w 40 proc. stanowisk kierowniczych kobietami.

Wędrówka na szczyt

Przypomnijmy historię wędrówki norweskich kobiet do zarządów i rad nadzorczych.

Przed wprowadzeniem ustawy jedynie 7 proc. kobiet zasiadało w zarządach, zaś mniej niż 5 proc. pełniło funkcję dyrektora zarządzającego. Dlatego w 2002 roku Norwegia przeforsowała prawo, które nakazywało prywatnym firmom dopuścić kobiety do udziału w zarządach: teraz 40 proc. zarządu miało być płci żeńskiej.

Termin ustalono na 2005 rok, jednak tylko co piąta firma wprowadziła państwowy nakaz. Termin przesunięto więc w czasie o trzy lata. Rządowe regulacje osiągnęły w końcu sukces: od 2009 roku większość norweskich firm posiada w swoich zarządach co najmniej 40 proc. kobiet.

Czy to opłacalne?


Procent kobiet zasiadających w zarządach norweskich publicznych spółek akcyjnych

źrodło: Friedrich-EbertStiftung: Women on Board: The Norwegian Experience. June 2010

Złote spódniczki
Pierwsze lata po wprowadzeniu ustawy były dla firm fatalne: nowe przepisy wdrażano "na szybko" i niestarannie. Zatrudniano kobiety, które nie były przygotowane do nowych obowiązków. Część z nich nie miała wystarczających kwalifikacji, a nawet jeśli miały wymagane wykształcenie to brakowało im doświadczenia.

Dlatego po wprowadzeniu nowego prawa firmy na początku odnotowały 3-procentowe straty; największe norweskie przedsiębiorstwa borykały się z tym przez cały okres wdrażania regulacji.

Wydłużenie okresu wdrażania ustawy pozwoliło firmom złapać drugi oddech; zaczęły się staranniejsze poszukiwania kandydatek do zarządów. Okazało się wtedy, że pojawiły się tak zwane "złote spódniczki": kobiety, które swoimi kwalifikacjami i umiejętnościami nie dość, że dorównywały mężczyznom, to swoją pracą potrafiły zapewnić firmom większe dochody. Co dziesiąta norweska firma zanotowała wzrost dochodów, kilku z nich udało się wejść na giełdę.




Zarząd Statoil jest przykładem firmy, w której zachowany jest parytet płci

Dyrektorki i dyrektorzy

Badania analityków wskazują, że zarządy, w składach których znajdują się kobiety, podejmują ryzykowniejsze decyzje, które później przynoszą większe dochody. Okazuje się także, że kobiety mają korzystny wpływ na swoich męskich współpracowników; są oni bardziej pomysłowi i efektywni.

Jednak niektóre przedsiębiorstwa, których sytuacja się poprawiła, wprowadziły państwowe regulacje sztucznie - najczęściej przez powiększenie składu zarządu poprzez zatrudnienie nowych osób, mężczyzn.

Ustawa odniosła jednak jedno doniosłe zwycięstwo: przestano w krainie fiordów postrzegać parytet płci jako coś radykalnego, niosącego za sobą wielkie ryzyko. Teraz, ponad dekadę od wprowadzenia ustawy, obecność kobiet w zarządach firm nie budzi kontrowersji. Norwegia przekonała się, że ważniejsze od płci pracownika są jego kwalifikacje i umiejętności.


źródło:mojanorwegia.pl, dagsavisen.no, theconversation.com, gov.uk, qz.com, nytimes.com, roomfordebate.blogs.nytimes.com
 
Do góry Bottom